Ruszył program lojalnościowy Sizeer Club!
27-05-2010 – 08:54 | Brak komentarzy

Do SIZEER CLUB przystąpić może każdy kto zrobi zakupy w sieci Sizeer. Przy jednorazowym zakupie o wartości 200zł następnego dnia zyskujesz rabat na kolejne zakupy. Jeśli zdecydujesz się na tańszy produkt – masz możliwość otrzymania …

Przeczytaj całość wpisu »
Produkty

Produkty sport i lifestyle, marki, kolekcje, kampanie, technologie.

Marki

Nowe marki, projekty specjalne, marki na świecie, nowe koncepty

Ludzie

Ambasadorzy marek, projektanci, kluby sportowe, sportowcy

Sklepy

Nowe sklepy, promocje i akcje specjalne, obniżki i wyprzedaże

Wydarzenia

Eventy sportowe, muzyczne, projekty sponsoringowe

Start » SI Magazyn

[SI sport] Marcin Gortat - polska duma w krainie Supermenów (wywiad)!

Dodane przez Justyna @ SI dnia 27-10-2009 o 12:07Brak komentarzy
Tagi: , , , , 137 odsłon/y
[SI sport] Marcin Gortat - polska duma w krainie Supermenów (wywiad)!

Miliony dzieciaków od świtu do zmierzchu rzucają piłkę do kosza, a nocami marzą, by kiedyś dostać się do NBA. Świata, gdzie zawodnicy latają helikopterami, kolekcjonują jachty, obwieszają się diamentami i fundują mamom… kościoły. Z nim było zupełnie inaczej. Na jednej z trudnych dzielnic Łodzi próbował skakać wzwyż, kopać piłkę, ale kozłowanie długo było dla niego czarną magią! Dzięki uporowi zdobywał kolejne stopnie wtajemniczenia i przebojem wdarł się do koszykarskiej elity. O bogatym, zabawnym, ale też ciężkim życiu zawodnika NBA opowiada Marcin Gortat, wicemistrz NBA z Orlando Magic.

Tytuł: “Marcin Gortat. Polska duma w krainie Supermenów.
Rozmawiał: Piotr Nowik

Źródło:: SI Magazyn nr 2 / 2009 (sierpień - wrzesień - październik)
Sprawdź również:: facebook.com/SI.Magazyn i SiCrew.blip.pl

Dokończ zdanie: „Bez kija i noża…”

Pablopavo - główkaMarcin Gortat: Nie wybrałbym się na bitwę pod Grunwaldem.

Spodziewałem się, że odpowiesz: „nie podchodź do bałuciorza”. Wywodzisz się z łódzkiej dzielnicy Bałuty, która nie cieszy się za dobrą sławą. Czy można ją porównać do amerykańskiego Bronksu, gdzie zaczynało wielu znakomitych koszykarzy?

Pablopavo - główkaNie, choć wychowywanie się na Bałutach nie jest łatwe. To trudna sprawa kibicować Widzewowi czy ŁKS-owi, dlatego cieszę się, że zamieniłem piłkę nożna na koszykówkę, bo teraz takie rzeczy mnie omijają. Młodość wspominam bardzo dobrze, poznałem wiele ciekawych osób i mam w Łodzi sporo kontaktów. Żaden z moich kolegów z podwórka nie stoczył się. Mają dobrą pracę, większość zdobyła wyższe wykształcenie. Otoczyłem się ludźmi, którzy nigdy nie ściągnęliby mnie w dół. Zresztą Bałuty z roku na rok są coraz lepsze. Rośnie kolejne pokolenie i liczę, że kiedyś młodzi będą mówić, iż to najlepsza dzielnica Łodzi.

Podobno wcześniej skakałeś wzwyż, pchałeś kulą i grałeś w piłkę nożną, a biorąc się za koszykówkę, nie umiałeś nawet kozłować.

Pablopavo - główkaFutbol tak, skakanie także, ale o pchaniu kulą nic mi nie wiadomo. Z kozłowaniem to również prawda. Co więcej, nie wiedziałem nawet, ilu zawodników uczestniczy w meczu koszykówki. Nadrobiłem jednak wiele zaległości, i to w krótkim czasie. Uważam to za ogromny sukces.

1 marca 2008 roku zadebiutowałeś w NBA. Rola „młodego” nie jest łatwa: w Charlotte trzeba przynosić starszym pączki, a w Sacramento owoce. Z kolei za nieposłuszeństwo musi się biegać po ogromnych trybunach i zbierać piłki.

Pablopavo - główkaZ tym czasami bywa bardzo ciekawie. Miałem „przyjemność” raz kopnąć piłkę w trybuny, ale niestety sam musiałem po nią pobiec. To było dość śmieszne. Pewne obowiązki trzeba wykonywać i robić to, co każą starsi. Bo prawda jest taka, że to rozgrywający ma piłkę. I jeśli chcesz jej dotknąć w czasie treningu, a nawet meczu, to lepiej wykonywać pewne polecenia. Także trenerzy i działacze mogą nakładać kary, które nie są miłe. To część rytuału, który trzeba przejść w NBA, i należy być do tego gotowym.

Koszykarze to weseli ludzie. Malują sobie szafki, majstrują przy samochodach kolegów lub nabijają się z nich w mediach…

Pablopavo - główkaKażdy ma swój styl, którego się trzyma i który go promuje. Wielu z nas jest znudzonych zwykłym życiem koszykarza i komkombinuje na lewo i prawo, by urozmaicić sobie czas. Wielu utożsamia się też z pewnymi miejscami czy osobami. Ja w szafce mam koszulkę Polski z napisem „Polish Pride” [Polska Duma – przyp. red.], Dwight Howard nosi znaczek Supermana, a inni przyczepiają różne rzeczy do kluczyków czy samochodów.

A kto w Orlando był największym żartownisiem?

Pablopavo - główkaBez wątpienia Dwight, który dzień i noc potrafił się śmiać z byle czego. Wykręcił mi parę numerów. Było to przyjemne, ale do pewnego momentu. Teraz już się trochę uspokoił. Raczej się nie odgryzałem, bo to nie w moim stylu.

Koszykarze niezwykle barwnie wypowiadają się w mediach. To ich twórczość czy stoją za tym PR-owcy?

Pablopavo - główkaSpecjaliści na pewno im trochę pomagają. Kształtują charakter i wspierają w kontaktach z mediami, są jednak zawodnicy, którzy mają bardzo silną pozycję w NBA i nie potrzebują asystentów.

Ty też przyciągnąłeś uwagę mediów. Ludzi zdziwiła wypowiedź, że masz ponoć najszybsze auto w lidze.

Pablopavo - główkaNie ponoć, tylko najszybsze. Na 100 procent! To bmw jest niesamowite, jest moją pasją. Mam bardzo duże plany z nim związane, ale na razie to jeszcze moje nieurodzone dziecko.

Co sądzisz o Meczu Gwiazd? To festyn czy ciekawa rozrywka? Z Twoim wzrostem mógłbyś powalczyć w konkursie wsadów…

Pablopavo - główkaTo ogromne przeżycie. Mecz organizowany jest głównie dla kibiców i biznesu całego NBA. Być może kiedyś będę miał szansę w nim wystąpić, jednak na pewno nie w konkursie wsadów, gdyż do tego trzeba mieć ogromne umiejętności, a ja koncentruję się na polepszeniu techniki pod koszem. Gdy miałem osiemnaście lat, to głowę zajmowało mi efektowne pakowanie piłki, ale teraz skupiam się na polepszeniu innych umiejętności.

Często słyszy się o balangach koszykarzy NBA, wyścigach samochodowych czy walkach psów. Ile w tym prawdy?

Pablopavo - główkaWiele się o tym mówi, lecz takie rzeczy są szybko eliminowane i grożą za nie bardzo poważne kary. Dlatego wielu z nas stara się ich unikać. Sam nie oglądałem walk psów ani nie uczestniczyłem w wyścigach samochodowych. Nawet przyjście na kacu na trening jest nie do pomyślenia. Zresztą jeśli ktoś ma się stawić w klubie w takim stanie, to chyba lepiej, żeby zrezygnował z koszykówki i przestał się okłamywać.

Wzór koszykarza NBA to chłopak z nizin społecznych, który za młodu obowiązkowo miał konflikt z prawem. Zresztą wiele gwiazd NBA do dziś jest łączonych z gangami.

Pablopavo - główkaTak się mówi… Nie spotkałem zawodnika, który miałby coś wspólnego z gangiem. Inna sprawa, że nasz zespół był starannie wyselekcjonowany, wszyscy chętnie pomagali innym. Dużo się od nich nauczyłem i mam zamiar wykorzystać to w najbliższych latach.

Pewnie dlatego zamierzasz założyć fundację.

Pablopavo - główkaMam taki plan. Chciałbym, żeby pomagała większej grupie ludzi, nie tylko jednej osobie. Nie jest łatwo odmówić człowiekowi pomocy. Wiem już, jak taka fundacja miałaby wyglądać, ale przede wszystkim muszę wyselekcjonować grupę ludzi, która będzie się nią zajmowała.

Jay-Z kibicuje New Jersey Nets, Eva Longoria – San Antonio, Ben Affleck – Boston Celtics, a Jack Nicholson – Lakersom. Kim na trybunach może pochwalić się Orlando?

Pablopavo - główkaKibicem Magic jest jeden z największych sportowców i celebrytów w USA – golfista Tiger Woods, który przychodzi na niemal każde spotkanie. Dopinguje nas też paru pływaków, którzy zdobyli medale olimpijskie, oraz bokser. Na trybunach siedzi również kilku aktorów.

Czy ci sławni ludzie w ogóle wiedzą, skąd przyjechał Gortat i gdzie leży ta jego Polska?

Pablopavo - główkaCoraz więcej osób dowiaduje się, gdzie jest nasz kraj. Wielu kolegów czy kibiców na pewno zajrzało do mapy. Moim zadaniem jest promowanie Polski i robienie wszystkiego, by mój kraj był ze mnie dumny.

Rodzice oglądają Twoje mecze?

Pablopavo - główkaNajwiększym fanem jest mama, która widziała chyba wszystkie spotkania. Z kolei tata śledzi wyniki i czyta wszystkie wywiady. Ale jeszcze nie przekonał się do przylotu na mój mecz. Za to mama już była i spotkanie zrobiło na niej ogromne wrażenie. Była bardzo dumna, gdy zdobyłem swoje pierwsze punkty przeciwko Nowemu Jorkowi.

Co robisz, gdy nie grasz w koszykówkę?

Pablopavo - główkaDużo odpoczywam. Często śpię w samolocie. Sama świadomość, że znajduję się w tej maszynie, usypia mnie. To duży plus, bo przesypiam większość podróży. Relaksuję się zaś, grając na komputerze w gry strategiczne. Czasem zasiadam też do PlayStation, gdy czuję potrzebę pokonania mojego asystenta. Wtedy mogę powojować nie tylko na parkiecie, lecz także na PlayStation. Słucham też dużo muzyki: rapu, hip-hopu, a czasem techno. Rodzaj zależy od nastroju i sytuacji.

A jak wygląda Twoje menu?

Pablopavo - główkaJem bardzo dużo mięsa, ryb i sałatek. Taki jadłospis dostarcza dużo energii i witamin. To niezbędne, by grać w kosza.

Wysoko i daleko skacze się podobno po bułce z bananem.

Pablopavo - główkaTakiego połączenia jeszcze nie próbowałem, ale banan na pewno jest dobry. Prawidłowa dieta to duża część recepty na sukces. Trzeba też pilnować się na co dzień, sprostać wielu wyrzeczeniom. Ważne jest jednak zacięcie, to ono pozwala zbudować wysoką formę.

Ważny jest też odpoczynek. Jakie jest Twoje wymarzone miejsce na spędzenie urlopu?

Pablopavo - główkaWłaściwie takiego już nie ma, bo zobaczyłem większość miejsc, które chciałem zwiedzić. Często wracam do mojej ukochanej Łodzi. Na Bałutach spotykam się z przyjaciółmi i znajomymi. Jest też parę miejsc w Orlando, gdzie miło spędzam czas.

Masz koszykarskiego idola?

Pablopavo - główkaOczywiście. To Sasza Obradović, serbski rozgrywający z lat dziewięćdziesiątych. Niesamowity człowiek i ogromny wojownik. Dzięki niemu rozwinąłem się nie tylko koszykarsko, ale także emocjonalnie. Nabrałem cech, które pozwalają mi dziś grać w kosza na wysokim poziomie.

NBA to taka fabryka snów. Na przykład Dwayne Wade kupił swojej mamie… kościół.

Pablopavo - główkaRzeczywiście, wielu koszykarzy żyje jak we śnie. Mają szybkie samochody, ogromne domy, mnóstwo biżuterii, diamentów i złota. Stać ich na różne zabawki: jachty, helikoptery. W NBA to norma. Ja jednak nie czuję potrzeby zakupu helikoptera, albowiem najważniejsze dla mnie jest dbanie o rodzinę i zapewnienie sobie przyszłości.

Różnice pensji w NBA są ogromne. Rashard Lewis ma dom za 5 milionów dolarów, a Ty rocznie zarabiałeś 711 tysięcy.Jak się to przekłada na relacje w szatni?

Pablopavo - główkaTo nie jest żaden problem, bo na końcu zawsze najważniejsza jest koszykówka i każdy z nas musi pokazać na parkiecie, co potrafi. Do Lewisa nie można mnie porównywać. On gra w NBA wiele lat i podpisał najwyższy kontrakt w lidze. Za mną na razie jednoroczna umowa, mam jednak nadzieję, że kiedyś będę mógł nabyć dom za kilka milionów. Póki co najważniejszy jest rozwój. Chcę zapisać się w polskiej historii koszykówki, by ludzie mnie pamiętali. Zarobek przyjdzie z czasem i z wynikami. O pieniądzach będę więc mówił wtedy, gdy poczuję, że nadchodzi koniec kariery.

W Polsce koszykówka nie jest przesadnie popularna. Czujesz odpowiedzialność przekonania młodych do tego sportu?

Pablopavo - główkaJak najbardziej. Jestem podekscytowany tym, że mam szansę być osobą, która może wprowadzić polską koszykówkę na wyższy poziom – i właśnie to zamierzam robić do czasu gdy będę grał w NBA. Chcę przekazywać moje doświadczenie i jestem gotowy na najwyższe wyzwania.

Sprawdź również:
» SI Magazyn - wersja on-line

SI Magazyn nr 2/2009 - Marcin Gortat (wywiad) SI Magazyn nr 2/2009 - Marcin Gortat (wywiad)

Sprawdź również:

  1. [SI sport] Jerzy Brzęczek - metoda na piłkarską długowieczność. Wywiad.
  2. [SI sport] Kuba Kosmowski. Na fali.
  3. [SI inside] Pablopavo - Taniec pod gwiazdami. Wywiad.
  4. [SI sport] W lankach na salony

Skomentuj!

zostaw trackback     komentarze tego artykułu przez RSS    




Możesz używać tych tagów HTML (nawiasy [kwadratowe] zamień na <ostre>):
[a href="http://www.link.pl"]link[/a] | [b]pogrubienie[/b] | [i]kursywa[/i]

Blog umożliwia wyświetlanie avatarów z serwisu Gravatar.com. Aby być rozponawalnym, zarejestruj się na pl.Gravatar.com.